Nasi twórcy

Anna BrzezińskaBIBLIOGRAFIA

 

SAGA O ZBÓJU TWARDOKĘSKU

„Saga o zbóju Twardokęsku” jest panoramiczną, wielowątkową epopeją, osadzoną w epoce końca średniowiecza i początku renesansu. W ogromnej panoramie kilkunastu krain, połączonych wspólnym morzem, autorka opowiada historię emancypacji ludzi i odchodzenia bogów, a także rodzącej się epoki nowożytnej.

Wyraźnie odbijają się w nim zainteresowania pisarki folklorem słowiańskim, literaturą staropolską oraz sarmatyzmem. Tworząc niezwykle szeroki kalejdoskop postaci – zdradzieckich rabusiów, opętanych żebraków, szalonych wiedźm, podstępnych kapłanów i niepokornych bohaterów – autorka eksploruje granice konwencji fantasy i zadaje fundamentalne pytania o wolność człowieka.

 

  1. Plewy na wietrze (pierwotna wersja: Zbójecki gościniec)

    Zbójca Twardokęsek zapragnął wreszcie odpocząć. Nadojadła mu grasantka na gościńcu, uzbrojeni po zęby strażnicy kupieckich furgonów i niewdzięczni kamraci. Co tu kryć — poczuł się sędziwy i znużony.

    Aby należycie zabezpieczyć swoją starość, porzucił zbójecką kryjówkę chyłkiem, ale z całym skarbczykiem szajki.

    Przeczuwając, że towarzysze nie puszczą mu płazem nikczemnego złodziejstwa, pośpiesznie czmychnął z Przełęczy Zdechłej Krowy, przez lata zbójeckiego matecznika i niezawodnego schronienia, po czym ruszył na południe. Zatrzymał się dopiero na Tragance, gdzie zamierzał kupić okazałą willę oraz hożą niewolnicę i uprawiać winorośl na południowym stoku góry. Lecz kiedy już uwierzył, że wszystko będzie dobrze i począł tracić zwykłą ostrożność, pachołkowie znienacka wtrącili go do lochu.

    Skazany na śmierć, postanawia wypłatać paskudnego psikusa wojownikowi norhemne, łupieżcy z południowych stepów. Nie spodziewa się oczywiście, że jedna wredna sztuczka całkowicie odmieni jego życie, a los — albo złośliwi bogowie — będzie nim miotać niczym wicher plewami i popędzi go coraz dalej przez Krainy Wewnętrznego Morza.

    Nowy początek sagi o wojnie, która zmieniła oblicze Krain Wewnętrznego Morza.

    Znasz już Szarkę, Koźlarza i zbója Twardokęska — teraz przeczytasz ich pełną historię.

    Nie znasz ich losów — odkryj dla siebie świat bitnej szlachty, zdradzieckich rabusiów, szalonych wiedźm, podstępnych kapłanów i niepokornych bohaterów.

  2. Żmijowa harfa

    W Spichrzy, najpiękniejszym mieście Krain Wewnętrznego Morza, nadchodzi czas karnawału. Zbójca Twardokęsek, sterany po włóczędze przez Góry Żmijowe i starciu ze szczurakami, liczy, że wreszcie wypocznie, posili się na koszt księcia i nażłopie wina, którym wypełniono tego dnia miejskie sadzawki. Niestety, także tutaj doszła wieść o łajdactwach herszta z Przełęczy Zdechłej Krowy i książę nałożył na jego głowę sowitą nagrodę. Zbójca wraz z jaśminową wiedźmą trafia w ręce Powroźników, osławionych spichrzańskich katów i sam władca zamierza zadbać, aby jak najszybciej wyprawić Twardokęska na szubienicę.

    Tymczasem Szarka, niepomna na los kompana, ugania się po mieście w poszukiwaniu Koźlarza, a na ulicach i w zaułkach Spichrzy narasta świąteczny zamęt. Mieszkańcy, przerażeni wieściami o rzezi, zgotowanej przez szczuraków okolicznym miasteczkom, topią strach w winie i zabawa staje się coraz bardziej rozbuchana. Tumult wkrótce przeradza się w krwawą ludową rewoltę, która może zagrozić losom miasta. Co gorsza w wieży Śniącego Zarzyczka wypowiada życzenie, budząc przepowiednię i bezpowrotnie zmieniając losy Szarki, Koźlarza, jaśminowej wiedźmy i zbójcy Twardokęska.

  3. Letni deszcz. Kielich

    Zima skuła lodem Krainy Wewnętrznego Morza. Bogowie i ludzie szykują się do wojny, która wybuchnie, kiedy tylko zazielenią się trawy. Ku wielkiemu rozgoryczeniu zbója Twardokęska, Szarka wraz z wiedźmą odpłynęła na Wyspy Zwajeckie i nie ma od nich żadnych wieści. Pozostawiony samemu sobie i rozgoryczony lekceważeniem towarzyszy, zbójca powraca do dawnego procederu i w kompanii zbója-szlachcica Bogorii zaczyna łupić na gościńcu.

    Nieoczekiwanie spada na niego zaszczytna misja prowadzenia dla rebeliantów konwojów z żywnością i bronią. Niejako przy okazji, Twardokęsek dowiaduje się o legendarnym skarbcu żalnickich kapłanów, który został ocalony z Rdestnika i ukryty gdzieś w Wilczych Jarach. Zbójca, z natury nieskłonny do patriotycznych uniesień, z entuzjazmem zaczyna planować grabież swojego życia.

  4. Letni deszcz. Sztylet

    Tej wojny nie dało się uniknąć. Parli do niej wszyscy — i szlacheccy powstańcy, i chłopscy buntownicy, wyczekujący ponownego przyjścia bogini, i ościenni książęta, którzy wśród zamętu chcą uszczknąć dla siebie jak największy szmat zwaśnionego królestwa. Ale kiedy wojna się rozpoczęła, wszystko poszło nie tak. Zupełnie nie tak, jak miało być.

    Zaczęło się od Rogobodźca. Bitwy bez Wodzów. Bo kiedy wreszcie armie wyruszyły w pole, okazało się, że nikt nie jest gotów. Koźlarz przemierza niebo w kohorcie martwych władców, którzy pragną jedynie zniszczenia i mordu. Szarka — spętana mocą cudownej wody ze źródła żmijów — wciąż śni na dalekiej Północy. Okaleczony wojenny kniaź Zwajców gnije w niewoli. Tylko Twardokęsek, hołubiony przez rebeliantów jako zbójecki hetman, tkwi na zrewoltowanym żalnickim pograniczu. I w przededniu bitwy musi podjąć decyzję, czy wyruszy na rabunek swojego życia, czy też wesprze powstańców w sprawie, w której zwycięstwo nie wierzy.

    A wojna wrze, wciąż nabiera pędu, pochłaniając kolejno bogów i śmiertelników.

 

WILŻYŃSKA DOLINA

Cykl o Wilżyńskiej Dolinie to opowiadania z pogranicza groteski i baśni, osadzone w maleńkiej górskiej wiosce. Napisane znakomitym, stylizowanym językiem, są pełne przewrotnego humoru i zaskakujących point. Inspirowane słowiańskim folklorem i tradycją sowizdrzalską teksty są zabawą z literackimi archetypami, jednocześnie zaś zaskakująco aktualną refleksją nad mieszkańcami Wilżyńskiej Doliny, lawirującymi pomiędzy panem, wiedźmą i plebanem i niemiły sposób przypominającymi współczesnych Polaków.

  1. Opowieści z Wiżyńskiej Doliny

    Wilżyńska Dolina jest ukryta pośrodku Gór i — jakkolwiek władyka i pleban mogą mieć w tej kwestii inne zdanie — nieodwołalnie i niepodzielnie należy do Babuni Jagódki. W Wilżyńskiej Dolinie nic nie jest naprawdę tym, czym się wydaje, ale jedna rzecz jest pewna — nie należy lekceważyć Babuni, niewiasty wygadanej, bezczelnej i nader niebezpiecznej. Jej magiczne interwencje bezpowrotnie zmieniają los Szymka świniopasa, który zakochał się w najbogatszej dziewczynie ze wsi i zapragnął zostać żołnierzem, pięknej Jarosławny młynarzówny, wiejskiej ladacznicy i zbójcy Waligóry, a także wielu innych. Z czasem w sielskie życie górskiej osady wkracza wielki świat: opat z pobliskiego klasztoru przysyła kolejnych misjonarzy z zadaniem pognębiania bezwstydnej wiedźmy, książęta toczą krwawe wojny, a grasanci żelazem i ogniem pustoszą okolicę.

  2. Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny

    Wilżyńska Dolina nie ma wielu powodów do sławy. Pleban załadował na drabiniasty wóz dobytek i gospodynię i niecnie zdezerterował. Władyka szuka chwały na bitewnych polach. Zdesperowani wieśniacy kryją się po krzakach. No, ale jest jeszcze wiedźma. Ginekologiczna znakomitość pięciu powiatów. Posiadaczka zaklęcia “piękna-i-młoda”, kijów-samobijów, stada kur ziejących ogniem oraz cudownego remedium na hemoroidy.

    Babunia Jagódka lubi proste życie. Święty spokój, gorzałkę i jurnego parobka. Ale wielki świat zewsząd wali do jej obejścia. Rycerstwo złośliwie urządza polowanie na smoka. Chłopstwo pod nieobecność feudała chce parcelować folwark. Syn najbogatszego gospodarza znajduje w pniu drzewa rusałkę i zakochuje się w niej na umór. Bogobojna gospodyni chce się pozbyć męża, a inna, wprost przeciwnie, chce ich mieć aż dwóch. A co najgorsze, prześladują ją dzieci, szukające w lesie swej matki-księżniczki, którą podobno porwała okrutna wiedźma.

    Opowiadania z Wilżyńskiej Doliny kreują historię świata, w którym nie ma nic groźniejszego niż własne życzenia. Zwłaszcza jeśli się spełniają.

 

WIELKA WOJNA

Cykl „Wielka wojna” jest przedsięwzięciem dwojga autorów – Anny Brzezińskiej oraz Grzegorza Wiśniewskiego (prywatnie małżeństwa) – którzy w bardzo różnorodny sposób ukazują fenomen I wojny światowej. W pierwszej części, utrzymanej w konwencji pastiszu, wykorzystują motywy literatury werbunkowej, w której wojna jest przygodą i grą, prowadzoną w duchu dżentelmeńskich zasad, uczciwej rywalizacji, oraz okazją, by młodzi mężczyźni wykorzystali się osobistą odwagą oraz duchem koleżeństwa. W drugiej części opublikowali trzy mikropowieści, po jednej autorstwa każdego z nich oraz jedną wspólną, kreśląc prawdziwy obraz wojny pozycyjnej oraz szoku bitewnego, jaki zapanował po zderzeniu ideałów la belle epoque z rzeczywistością wojny masowej.

  1. Za króla, ojczyznę i garść złota

    Marzyliście kiedy, żeby sobie postrzelać na świeżym powietrzu do ruchomych celów (a niektóre z nich biegają naprawdę szybko, więc nie jest to takie całkiem niesportowe), obejrzeć obce kraje, gdzie dziewczęta za parę jedwabnych pończoch zmieniają się w dzikie zwierzątka, przywieźć trochę złota oraz kosztowności od tych biednych żółtych czy czarnych ludzi, którzy tak naprawdę wcale ich nie potrzebują — a potem przechwalać się tym wszystkim nad kuflem zimnego piwa? W takim razie moja opowieść jest właśnie dla was.

    My też nasłuchaliśmy się od ojców, wujów i starszych braci o kopalniach diamentów w najdzikszym sercu Czarnego Lądu, o walecznych afgańskich plemionach i skarbach maharadżów. I tylko czekaliśmy, aż trafi się okazja, żebyśmy wreszcie znaleźli się gdzieś na południu Europy z odpowiednią ilością Sikhów i perspektywą łupu.

    Kiedy więc wreszcie się o niej dowiedzieliśmy — o tej wielkiej wojnie, która miała położyć kres wszystkim wojnom — natychmiast się zaciągnęliśmy. Na początku było nas siedmiu: Kurczak i Myszak z naszej farmy, Wielki Bill i Przygięty Mick ze Speewah, gdzie jaja emu są takie wielkie, że ze skorupek da się robić domy, bushranger Dan Lloyd, czarny tropiciel Snowy, no i ja z moim piekielnym werferem. I zamierzaliśmy wycisnąć z tej całej awantury, co nasze. Ostatecznie świąteczne paczki od księżniczki Mary nie rekompensują wszystkiego, co nie?

    A potem, zanim się obejrzeliśmy, zdarzyło się Gallipoli, Fromelles, Somma, i Passchendaele — i ziemia niczyja raz na zawsze przestała się nam kojarzyć z niezwykłymi, złotonośnymi krainami na końcu świata.

    Ale to było później. Na razie niech żyją marzenia i fantastyka rozrywkowa! Hurrra!

  2. Na ziemi niczyjej

    Ziemia niczyja. Wąski pas ziemi pomiędzy liniami wrogich okopów. Kilkaset–kilkadziesiąt metrów zrytych setkami pocisków i poszatkowanych zasiekami drutów kolczastych oraz resztkami umocnień.

    Na ziemi niczyjej nie obowiązują żadne prawa. Kiedy milknie artyleria, słychać jedynie brzęk pustych puszek, w których buszują szczury, i głosy rannych. Ale niewielu śpieszy im na ratunek. Bo tutaj na łów wyruszają snajperzy i zwiadowcy, gotowi poderżnąć ci gardło za konserwę z wołowiną, a także inne bestie — te nienazwane i prastare. Jak przed wiekami, przybywają zwabione zapachem krwi.

    I właśnie tu, na terytorium poza wszelką kontrolą, w świecie zawieszonym pomiędzy mrokiem i cieniem, muszą przetrwać oni. Żołnierze.

    Na wpół ślepy Rylan wyrusza na poszukiwanie swego jedynego syna, który został uznany za zaginionego dwa tygodnie po swoich osiemnastych urodzinach, kiedy prowadził żołnierzy do natarcia w bitwie pod Loos.

    Johann, weteran wojny pozycyjnej, nie potrafi uciszyć głosów rozbrzmiewających w jego umyśle — lekarze tłumaczą je szokiem bitewnym, pamiątką po nawale ogniowej spod Autry we Francji, ale on nieustannie słyszy śpiew, który przyzywa go w otchłań.

    W trakcie ofensywy pod Passchendaele batalion brytyjskich żołnierzy, odcięty w wyludnionym beginażu, usiłuje się wyrwać z okrążenia i rozwikłać tajemnicę wymordowanych mniszek, po których zostały jedynie resztki zwęglonych gobelinów w podziemiach kościoła.

 

WODY GŁĘBOKIE JAK NIEBO

„Wody głębokie jak niebo” są uznawane za jeden z najlepszych zbiorów polskiej fantastyki, a tytułowe opowiadanie zdobyło najbardziej prestiżową nagrodę w polskiej fantastyce Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla. Cykl, popularnie nazywany “włoskim”, inspirowany jest renesansową Italią oraz neoplatońską wizją świata. Wyraźnie widać w nim fascynację autorki relacjami między rzeczywistością a legendą, opowieścią i wreszcie zapisem literackim.

Półwysep to marmurowe miasta Wybrzeża Mew, które są podobne do chmur z białego kamienia. To również wysokie, dzikie góry, Monti Serpillini, gdzie pasą się kozy o niepokojąco poprzecznych źrenicach i żyją smoki, znające wszystkie pragnienia ludzkich serc. A także Archipelag Purpurowej Piany, zabarwiony krwią martwych gigantów. Ale przede wszystkim Półwysep jest krainą magii i potężnych demonów — kerubów, tronów, serafów — przyzywanych przez magów z dziewięciu sfer nieba i zmienianych w niewolników. Magia — podobnie jak sztuka czytania, pisania i rachunków — jest domeną mężczyzn, gdyż aby spętać demona, należy określić jego pozycję na kopule nieba oraz wypowiedzieć zaklęcie. Wiedźmy zwabiają demony własną krwią, gdyż próby zgłębienia zakazanej wiedzy czarodziejów przez kobiety są nieodmiennie karane śmiercią. Jednak czasami magia staje się zbyt potężna, by trzymać się ludzkich reguł.

Półwysep to świat pełen piękna i niewiarygodnego okrucieństwa, świat, w którym miłość często oznacza zniewolenie, magia obraca się przeciwko swoim władcom, a wolność okazuje się jedynie złudzeniem.


Anna Brzezińska Fantasy nr 2 czerwiec 2002 wywiad str1 Anna Brzezińska Fantasy nr 2 czerwiec 2002 wywiad str1 Anna Brzezińska Zwierciadlo luty 2004 str1 Anna Brzezińska Wysokie obcasy - 1 wrzesnia 2001 okładka